Spółdzielnia Uczniowska "Przyszłość"
Scenariusz z okazji Dnia Spółdzielczości

:: O nas
:: Vademecum
   spółdzielcy
:: Model
   spółdzielcy
:: Wychowawcze
   możliwości
:: O spółdzielni
:: Scenariusz ...
:: Spółdzielczość
   w poezji
:: Galeria
 

SCENARIUSZ  Z  OKAZJI  DNIA  SPÓŁDZIELCZOŚCI

 


   

        DZIECKO  I

 

Ja  należę  do  spółdzielni

gdy  tam  wydam, 

to  nie  tracę,

bo  spółdzielnia  się  wzbogaci !

Większy  obrót  w  naszym  sklepie,

to dla  wszystkich  członków  lepiej !

 

 

 

              JEDNOŚĆ

 

Wznieść,  co  ruiną  jest,  popiołem,

stara  się  nasz  spółdzielczy  ruch.

Pamiętaj  działać  tylko  społem,

bo  jedność  większa  jest  od  dwóch.

 

Sam  nie  podołasz,  nie  dasz  rady,

choć  nie  wiem,  jaki  byłbyś  zuch.

Musisz  przystąpić  do  gromady,

bo  jedność  większa  jest  od  dwóch.

 

Spójrz,  jaki  mamy  huk  roboty !

Kiedy  wytężysz  wzrok  i  słuch,

porwie  cię  zgodny  rytm  spólnoty,

bo  jedność  większa  jest  od  dwóch.

 

Wtedy  przyjaźnie  cię  otoczy

Szlachetnych  haseł  naszych  duch.

On  wszystkich  łączy  i  jednoczy,

bo  jedność  większa  jest  od  dwóch.

 

 

   NASZA  SPÓŁDZIELNIA

 

Oto  w  naszej  spółdzielni  „ Przyszłość”

myśl  błyska  nowa.

Troski  się  dzielą,  zyski  się  dzielą,

nikt  nic  dla  siebie  nie  chowa.

 

My  twardzi  spółdzielcy

   

            godni  i  uczciwi

            handel  w  garść  chwycim, 

            aby  go  zmienić,

            że  cała  wieś  się  zdziwi.

            Nasze  nie  moje !

            Nasze  nie  twoje !

            Idziemy  razem  do  celu.

 

 

 

         NA  PEWNO  LEPIEJ

 

 Na  pewno  lepiej,  na  pewno  lepiej

 kupować wszystko w spółdzielczym sklepie,

 gumkę  i  zeszyt,

 baton  i  soczek,

 żelki,  dżdżowniczki,

 i  coś  dla  siostrzyczki.

 Mamy  zysku  coraz  więcej !

 Pięć  tysięcy !  Pięć  tysięcy !

 

 Nie  moje !  Nasze !  Nasze !  Nie  Twoje !

 Jak  skała  twardo  spółdzielnia  stoi.

 W  uczciwą  sprawę  człowiek  uwierzył.

 

 

 

                    GROMADA

 

 Rośnie  nas  tu  wielki  krąg.

 Coraz  więcej  młodych  rąk,

 coraz  gęściej,  coraz  głośniej,

 krąg  nasz  zwiera  się  i  rośnie.

 

 Jaka  nas  jednoczy  siła ?

 Co  w  gromadę  nas  złączyło ?

 Co  rozjaśnia  w  sercach  mrok ?

 Czemu  twardo  brzmi  nasz  krok ?

 

 To  braterstwo !  To  braterstwo !

 Moc  i  uśmiech  jasny,  czerstwy.

 To  braterstwo,  to  gromada,

 wspólna  siła,  wspólna  radość !

 

     PIOSENKA   „ SPOŁEM ”

 

 

Łączy  nas  wspólna  gromada,

a  przewodzi  nam  zasada:

jedność  siła  i  potęga,

gdy  się  w  jednym  celu  sprzęga.

 

Ref:  Społem,  społem,  zawsze  społem,

         zwartym  rzędem,  zwartym  kołem,

         czy  po  wioskach,  czy  po  miastach

         ruch  spółdzielczy  ciągle  wzrasta.

 

Czyn  i  wola,  trud  i  praca,

w  zespoleniu  się  wzbogaca

i  w  robocie  i  w  biesiadzie,

w  bratniej  skupmy  się  gromadzie.

 

Ref:  Społem,  społem  każda  praca,

         w  skarb  i  szczęście  się  obraca,

         gdzie  gromada  wspólnie  włada,

         tam  się  bieda  nie  zakrada.

 

 

           WIEŚNIAK

 

Oszczędzałem  bez  ustanku,

uzbierałem  sumkę  w  banku,

dziś  sposobność  mam  nie  lada ,

kupię  zagon  od  sąsiada.

Bank  Spółdzielczy  dopożyczy

jeszcze  mi  na  sprzęt  rolniczy.

Wiele  wzrasta  możliwości,

dla  rolnika  w  spółdzielczości.

 

 

          PIEKARZ

 

Hop  dziś  dziś  mazureczek,

już  w  piekarni  chleb  się  piecze.

Wszędzie  po  wsiach    piekarnie,

nikt  nie  traci  czasu  marnie.

Dawniej  wiejska  gospodyni

chleby  piekła  dla  rodziny,

nim  upiekła  do  połowy,

zaglądały  głodne  krowy,

drób  się  tłumnie  pchał  do  sieni,

prosiak  kwiczał  o  jedzenie,

dzieciak  w  dzieży  maczał  palce,

a  chleb  często  był  z  zakalcem !

 

             WIEŚNIAK  I  PIEKARZ

                         (  RAZEM )

 

             Społem,  społem  każda  praca

             w  skarb  i  szczęście  się  obraca.

             Gdzie  gromada  wspólnie  włada,

             tam  się  bieda  nie  zakrada.

             Tam  dostatek,  gdzie  zagości

             wielkie  hasło  spółdzielczości.

 

 

                        DZIECKO I

                      

            Teraz  wiem,  że  wspólna  praca

            w  skarb  społeczny  się  obraca.

              Gdy  gromada  światem  włada,

              nie  zagraża  nam  zagłada.

 

                        DZIECKO  II

 

              Choć  mamy  tylko  szkolną,

              Skromniutką  spółdzielnię,

              ideę  wspólnej  pracy

              rozkrzewiamy  dzielnie,

              bo  czy  mały,  czy  też  duży

              pięknej  sprawie  pragnie  służyć !

 

                        DZIECKO  III

 

              We  wspólnych  troskach 

               o  dobro  kraju 

               w  miastach  i  wioskach

               dzieci  wzrastają.

               Naszej  spółdzielni

               skromne  nadwyżki

               też  się  przyczynią

               dla  dobra  wszystkich.

 

                       WSZYSCY

                    ( CHÓREM )

 

              Razem  razem  dla  gromady

              przyszłość  w  naszym  ruchu

              wspólnym  celem,  wspólnym  ładem

              rośniemy  na  duchu !

              Hej ,  podajmy  sobie  dłonie

              w  gromadzkiej  jedności.

              Nowe  jutro  pięknie  płonie

              W  Święto  Spółdzielczości !

           TEATRZYK: „OPOWIEDZIAŁ  DZIĘCIOŁ  SOWIE ”

 

 

             NARRATOR

 

Wielkie  tłumy  sejm  zgromadził,

Niedźwiedź  z  braćmi  się  naradził,

Po  czym  wszedł  na  podwyższenie

I  pozdrowił  zgromadzenie:

 

    NIEDŹWIEDŹ  BŁAŻEJ

 

Witam  sarny  i  jelenie,

Witam  kuny,  tchórze,  jeże,

Nawet  lisy  witam  szczerze,

I  borsuki  i  zające

Całe  ptactwo  śpiewające, 

Nawet  srokę,  nawet  sowę,

Witam  wszystkich,  jednym  słowem.

Moi  drodzy,  znamy  dzisiaj

Sprawki  wilka,  sprawki  rysia.

Czas  już  skończyć  z  ich  wyzyskiem,

Więc  niech  nad  tym  przede  wszystkim

Sejm  nasz  dziś  się  zastanowi.

Głos  oddaję  borsukowi.

 

             NARRATOR

 

Borsuk  wstał,  poprawił  przedział,

Chrząknął,  po  czym  tak  powiedział:

 

                BORSUK

 

Mogę  wyznać  nie  bez  dumy,

Żem  tu  wszystkie  zjadł  rozumy,

Żem  obmyślił  wszystko  ściśle

I  wam  powiem  to,  co  myślę.

Czas  już  wreszcie  wyjść  z  potrzasku,

Przestać  jadać  babki  z  piasku,

Chleb  ze  śniegu,  figi  z  makiem.

Otóż  ja  mam  plany  takie:

Każdy  ptak  i  każde  zwierzę

W  swej  komorze  coś  wybierze

I  natychmiast  tu  przyniesie

Jako  udział  w  interesie.

Gdy  zbierzemy  już  udziały,

Otworzymy  sklep  wspaniały,

Gdzie  się  będą  sprzedawały

Tanie,  świeże  wiktuały.

Wspólnym  trudem  i  staraniem

                   Zdobędziemy  futra  tanie,

                   Tanie  sadło,  tanią  kaszę.

                   Zjednoczymy  siły  nasze.

                   Wszyscy  razem,  nie  oddzielnie,

                   Ale  dzielnie    spółdzielnię

                   Przed  nadejściem  jeszcze  zimy

                   Wspólną  pracą  utworzymy.

 

                            NARRATOR

 

                   Jeleń  krzyknął:

 

                              JELEŃ

 

                   Dobrze  gada !

                   To  przynajmniej  mądra  rada.

 

                             NARRATOR

 

                   Wiewiórka  zawołała:

 

                           WIEWIÓRKA

 

                   Brawo !  Brawo !

                   Trzeba  zająć  się    sprawą,

                   Bo  gdzie  jest  wysiłek  zgodny,

                   Tam  dobrobyt  niezawodny.

 

                            NARRATOR

 

                   Tu  przemówił  lis  Mikita:

 

                            LIS  MIKITA

 

                   Myśl  naprawdę  znakomita,

                   Ruch  spółdzielczy  bardzo  cenię,

                   Chętnie  swą  naturę  zmienię

                   I  zapewniam  zgromadzenie,

                   Że  od  dzisiaj  najrzetelniej

                   Chcę  pracować  dla  spółdzielni.

 

                           NIEDŹWIEDŹ

 

                   Dosyć  dosyć,

                   Sprawa  jasna,  szkoda  czasu,

                   Budujemy  sklep  wśród  lasu.

                   Wszystkich  czeka  ciężka  praca

                   Praca  zawsze  się  opłaca.

                   Przekonamy  więc  borsuka,

                   Że  nie  poszła  w  las  nauka,

                   Że  już  wilk  nas  nie  oszuka,

Że  już  ryś  nas  nie  oszwabi,

Żeśmy  silni,  a  nie  słabi.

 

           ZAJĄC

 

Brawo !  Brawo ! 

Sklep  budujmy  nie  zwlekając,

Lecz  uczcijmy  wpierw  Błażeja,

Kniei  naszej  dobrodzieja.

 

        WSZYSCY

 

Oczywiście !  W  górę !  W  górę !

 

       NARRATOR

 

Zawołali  wszyscy  chórem

I  wesoło,  choć  z  wysiłkiem,

Podrzucali  go  jak  piłkę,

A  kukułka  z  przyjaciółką

Szybowały  nad  nim  w  kółko.

 

       NARRATOR

 

Wszyscy  zgodnie  pracowali.

 

      NIEDŹWIEDŹ

 

Więc  niedźwiedzie  wzorem  drwali

Dostarczyły  pni  i  pali.

 

          JELEŃ

 

Z  wodnej  tafli  jeleń  szybki

Pozdejmował  szklane  szybki.

 

          KUNA

 

Przy  stawianiu  pieców  kuna

Wykonała  pracę  zduna.

 

       NARRATOR

 

Pracowali  wszyscy  zgodnie

I  w  niespełna  dwa  tygodnie

Sklep  stał  całkiem  już  gotowy

Na  polanie  wśród  dąbrowy.

 

        BORSUK

 

Wnet  borsuki,  tchórze,  kozły

                   Najróżniejszy  prowiant  zwiozły:

                   Sadło,  kaszę  i  serdelki,

                   I  przysmaków  wybór  wielki.

 

                              NARRATOR

 

                   Oprócz  tego  sklep  był  pełny

                   Ciepłych  futer,  pierza,  wełny,

                   Ptasich  czubków, barwnych  piórek

                   I  kapturków  dla  wiewiórek.

 

                   A  za  ladą  lis  Mikita

                   Kupujących  grzecznie  wita,

                   Tu  odważy,  tam  odmierzy,

                   Towar  dobry,  tani,  świeży.

                   Nikt  nikogo  nie  oszwabia,

                   Nikt  na  nikim  nie  zarabia.

 

 

                            WSZYSCY

 

              Bo  gdzie  łączą  wspólne  cele,

            Tam    wszyscy  przyjaciele !

 

    

                                  JAN  BRZECHWA

 

                             

 

                              OPRACOWAŁA

                               Beata  Łoboda






Spółdzielnia Uczniowska "Przyszłość" 2004 ©

Ranking polskich stron internetowych   |   Aukcje internetowe   |   Notebook serwis